został dodany do koszyka.
 Biuro Obsługi Klienta: bok@e-kls.pl, tel. +48 690 900 262

Humor dla wszystkich z dystansem "do siebie" i tego co robią.

Jeśli znasz humor który moglibyśmy zamieścić na naszej stronie, prosimy prześlij go na bok@e-kls.pl.
Dziękujemy!

Śliczna, młodziutka, nowa sekretarka Dyrektora w pierwszym dniu pracy stai nad niszczarką dokumentów
z lekko niepewną miną.
Oczarowany kolega z pracy postanawia wybawić dziewczynę z opresji.
- Mogę Ci pomóc?
- Pokaż mi, jak to działa.
Chłopak bierze  jej rąk dokumenty i wkłada do niszczarki.
- Bardzo Ci dziękuję, a którędy wychodzą kopie?

Szefie, chciałabym się dzisiaj zwolnić.
Nie ma sprawy, już jest Pani zwolniona.

Szefowa działu personalnego dużej firmy ... zmarła.
Przychodzi do Niebieskich Bram i stuka. Wychodzi św. Piotr i mówi:
Wiesz, niedawno wprowadziliśmy nowe rozwiązanie: każdy kto do nas przychodzi musi najpierw iść do Piekła na 24 h, a potem do Nieba na 24 h
i dopiero wtedy wybiera gdzie chce spędzić wieczność. Dziś zatem idziesz do Piekła.
I tak Szefowa się znalazła w Piekle. W Piekle, przywitał ją uśmiechnięty diabeł.
Patrzy, a tam mnóstwo znajomych - inne szefowe działów personalnych, księgowi, dyrektorzy, prezesi itd.
Wszyscy śmieją się, piją szampana, grają w golfa, tenisa, polo itd. Po prostu BAJKA! 24 h szybko minęły.
Niebo. A tam chmurki, harfy, ptaszki, śpiewy. Niby wszystko ok, ale dosyć nudno...
Następnego dnia szefowa staje przed św. Piotrem który pyta: No i co wybierasz?
Szefowa mówi, że Niebo jest fajnie, ale ona jednak woli iść do Piekła.
Św. Piotr na to: Niech tak się stanie.
W Piekle tymczasem szefową wita jakiś paskudny, śmierdzący diabeł, a wszyscy znajomi są wychudzeni i w łachmanach łupią kilofami kamienie.
Szefowa roztrzęsiona pyta diabła: No, ale wczoraj był szampan, zabawa.... To musi być jaka pomyłka, prawda?
Skąd! Wczoraj Cię rekrutowaliśmy.. a teraz łap za kilof i do roboty!

W biurze spotyka się optymista z pesymistą:
- Gorzej już być nie może - mówi pesymista
- Może, może - mówi optymista

Właściciel firmy pyta kolegę
jaki jest twój ideał sekretarki?
20 latka z 30 letnim stażem

Tato, co to jest urlop?
Urlop jest wtedy synku, kiedy facet przestaje robić to co każe mu szef,
a zaczyna robić to, co każe mu jego żona...

Tato, a co to jest Szef?
Szef to taka osoba w firmie, która przychodzi do pracy wcześnie rano kiedy akurat ty się spóźnisz
i zawsze późno, kiedy ty przychodzisz wcześnie.

Szef do zamyślonej sekretarki:
- O czym Pani teraz myśli Pani Jolu?
- O tym samym co Szef!
- Oj, świntuszka z Pani!

Dwaj handlowcy wracają do biura pod koniec dnia pracy.
Pierwszy z nich mówi:
- Człowieku, miałem dziś całe mnóstwo obiecujących rozmów!
Drugi na to: - Taaa... ja też niczegodziś nie sprzedałem.
Źródło: Brian Tracy, Psychologia Sprzedaży

Klient składa reklamację w sklepie meblowym:
- Tydzień temu kupiłem krzesło i proszę spojrzeć - już się rozleciało...
Sprzedawca uważnie ogląda reklamowane krzesło i mówi:
- Wygląda na to, że ktoś na nim usiadł...

Przychodzi facet do sklepu:
- Macie jakieś bardzo trudne puzzle?
- Mamy. Pustynia z 500 części.
- Nie...To na pięć minut. Może coś trudniejszego?
- Ocean, z 1500 części?
- To łatwe...
- To może najtrudniejszy zestaw: niebo nocą z 3000 części...
- Ale nie macie naprawdę nic trudniejszego?
- Wiem Pan co? Niech Pan idzie do sklepu po bułkę tartą i poskłada...

Do właściciela stacji benzynowej przychodzi klient i pyta:
- Czy Pan potrzebuje ludzi do pracy?
- Nie, mam komplet, nawet o dwie osoby za dużo.
- Naprawdę?
- Przykro mi, ale mówię poważnie.
- No to, niech mnie ktoś wreszcie obsłuży...

Do sklepu obuwniczego przychodzi klient z reklamacją:
- Kupiłem tu buty. Są tak niewygodne i tandetne, że nie można w nich chodzić...
- I Pan jeszcze narzeka? Pan ma tylko jedną parę, a my, trzysta...

Ogromny, wielopiętrowy hipermarket, w którym kupicie wszystko.
Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego, żeby go przetestować.
Po zamknięciu supermarketu, Szef wzywa nowego sprzedawcę do biura:
- No to ile dziś zrobił pan transakcji? - pyta sprzedawcę.
- Jedną, Szefie.
- Co????!!!! Jedną????!!!! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia!
To co pan robił przez cały dzień? A właściwie to ile pan utargował?
- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.
Szefa zatkało. - Trzy, trzy... sta osiem... dziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan sprzedał?!
- No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby...
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?
- Nie.. najpierw sprzedałem Klientowi mały haczyk na ryby, potem przekonałem klienta żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk.
Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą.
Wdaliśmy się w rozmowę. Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ.
W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje.
Przekonałem go również, że na brzegu ryby nie biorą..., no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową.
Spytałem go jeszcze jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe aby wieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę...
- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?!
- Ależ nie Szefie, Klient nie przyszedł po haczyk na ryby. On przyszedł do nas z zamiarem kupienia żonie podpasek....
- Jak to? - Pyta Szef.
No tak, powiedział, że żona ma okres więc zasugerowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu, to może pojechałby przynajmniej na ryby...

Sprzedawca wyjaśnia klientowi zasady zakupu towaru na raty:
- Płaci pan z początku małą sumę, a potem nie płaci pan ani grosza przez pół roku.
Klient na to: - To pan mnie zna?

Pracownik do drugiego pracownika:
Wiesz, Szef wysyła mnie na jakieś szkolenie z asertywności...
a to szkolenie, jest mi jest kompletnie niepotrzebne...
tylko nie wiem jak mu to powiedzieć...

Szef do pracownika proszącego o podwyżkę:
Ja wiem, że pański zarobek nie wystarcza na to aby się pobrać, ale proszę mi wierzyć
za parę lat będzie mi pan za to wdzięczny.

Wchodzi sekretarka do gabinetu Szefa
Szefie mam złą i dobrą wiadomość!
Zacznij od dobrej - mówi szef
Nie jest Pan bezpłodny!

Pracownik wpada do biura i krzyczy do sekretarki Szefa
Natychmiast chcę rozmawiać z Dyrektorem!
Dyrektora nie ma...
Jak to?! Przecież przed chwilą widziałem go w oknie!
No i co z tego? Dyrektor też Pana widział ...

Pracownik przebywający na urlopie dostaje od Dyrektora SMS o treści PPPPPPP
W odpowiedzi Dyrektorowi napisał DUPA
Po powrocie z urlopu do pracy, Dyrektor wzywa pracownika na dywanik:
To ja do Pana piszę elegancko "Po Przyznaną Premię Proszę Przyjechać Pociągiem Pośpiesznym" a Pan mi tu jakieś wulgaryzmy?!
Szefie, ja? Ależ przecież ja odpisałem "Dziękuję Uprzejmie Przyjadę Autobusem".

Pracownik do Szefa: Szefie, proszę mi wybaczyć ale w zeszłym miesiącu nie otrzymałem premii...
- Wybaczam Panu!

Do gabinetu Dyrektora wpada jego podwładny i krzyczy - rzucam tą robotę!
W tym samym momencie do biura wpadają koledzy:
Heniek! To był żart! Nie wygrałeś w totka!!!

Szef prowadzi z kandydatem do pracy rozmowę rekrutacyjną.
W naszym zakładzie obowiązują dwie zasady. Pierwsza to czystość. Czy wytarł Pan buty przed wejściem do mojego gabinetu?
Ależ oczywiście proszę Pana.
Druga to prawdomówność, przed moim drzwiami nie ma wycieraczki...

Szefie, muszę dostać podwyżkę, nie mogę wyżyć z tej pensji!
Niech się Pan zastanowi, jak Pan wyżyje bez tej pensji...

W piątkowe popołudnie Dyrektor zwraca się do sekretarki:
Ma może Pani dziś wolny wieczór?
Ależ oczywiście Szefie!
Świetnie! To niech się Pani dobrze wyśpi i jutro z samego rana przyjdzie do pracy.

Pracownik prosi Szefa o urlop:
- lubi Pan spocone dziewczyny?
- nie Szefie
- a ciepłe piwo lub wódkę?
- oczywiście, że nie Szefie
- no to po co Panu urlop w lipcu?

Kierowniku, chciałbym z Panem porozmawiać w trzy oczy.
W trzy? Chyba w cztery?
Nie, tylko trzy, bo na to co zaproponuję jedno oko trzeba będzie przymknąć...

Spotykają się dwie przyjaciółki:
- Dlaczego włożyłaś dziś taką minispódniczkę?
- Bo wiedziałam, że odwiedzi mnie dziś Szef, a wolę żeby patrzył na moje nogi niż na ręce.

Spotykają się właściciele dwóch sąsiadujących ze sobą firm:
- Słuchaj, jak ty to robisz, że wszyscy przychodzą do twojej firmy tak wcześnie?
- A nic... mam 30 pracowników a kazałem wybudować parking tylko na 20 miejsc.

Biznesmen tłumaczy swojej żonie najnowszy interes:
- podpisujemy umowę na trzy lata, on daje pieniądze a ja doświadczenie
- a co on będzie z tego miał?
- no, za trzy lata doświadczenie... a ja pieniądze

Pyta Szef blondynkę:
Dlaczego wciąż spóźniasz się do pracy?
Bo w windzie jest napis "TYLKO OSIEM OSÓB"
A wie Szef, ile czasu zajmuje znalezienie pozostałej siódemki?

Chwali się biznesmen drugiemu:
Ty wiesz jaką świetną sekretarkę zatrudniłem? Zrobiła mi porządek w biurze, o wszystkim pamięta a w łóżku jest lepsza od mojej żony!
A możesz mi ją na jakiś czas odstąpić? Moja sekretarka odeszła i mam niezły b....l w biurze.
Jasne! Nie ma sprawy, będzie u ciebie jutro.
Po jakimś czasie biznesmeni spotkali się ponownie:
Miałeś rację! Twoje sekretarka jest niesamowita! O wszystkim pamięta, ma wszystko w biurze poukładane
ale wiesz, w jednym racji nie miałeś. Nie jest w łóżku lepsza od Twojej żony!

Tuż przed zakończeniem pracy, przychodzi Szef do podwładnego i kładzie na biurku stos dokumentów:
- Szefie, rozumiem, że to na jutro?
- Janek, nie rób z siebie ...., jak ja bym chciał to na jutro, to przecież przyszedłbym jutro!

Brygadzista na budowie:
- tyle razy Wam mówiłem, że nie ma palenia podczas pracy!
- Ale, że niby kto z nas pracuje???

Szef do sekretarki
- Jolu, jaki dziś mamy dzień?
- Służbowo piątek a prywatnie niepłodny...

Sekretarka odbiera telefon:
- Szef jest na naradzie ale jeśli to coś pilnego to go obudzę.

Szef do sprzątaczki blondynki:
- Proszę posprzątaj windę.
- Oczywiście Szefie a na którym piętrze?

Pracownik mocno spóźniony do pracy biegnie do autobusu stojącego na przystanku,
w myślach prosi - Boże spraw abym zdążył..
W pewnym momencie potyka się i upada na chodnik
- ..ale aż tak to mnie nie popychaj.

Pracownik działu HR przynosi Prezesowi plik CV. Prezes bierze połowę dokumentów i wrzuca je do kosza na śmieci.
- Ależ Szefie! Wszyscy Ci kandydaci spełniają nasze oczekiwania!
Prezes spokojnie odpowiada:
- Panie Darku, nasza firma nie potrzebuje ludzi, którzy mają w życiu pecha.

Menedżer widząc nowego pracownika zaprasza go do swojego gabinetu
- Witaj, jedną z zasad które tu panują to ta, że mówimy wszyscy do siebie po nazwisku, a właściwie to przypomnij mi proszę jak się nazywasz....
- Jarek Psikutas proszę Pana
- Dobra Jarek, zapomnijmy o tej zasadzie ....

Przełożony do pracownika:
- Pan wszystko robi strasznie wolno... czy jest coś co robi Pan szybko?
- Oczywiście, szybko się męczę!

Grzeczna forma zwolnienia:
Panie Kowalski, naprawdę nie wiemy jak byśmy sobie poradzili bez Pana, ale od przyszłego poniedziałku będziemy próbować

Kandydat do pracy podczas zakończenia procesu rekrutacyjnego pyta:
- a właściwie to ile ja będę zarabiał?
- no na początku to 5 zł na godzinę a później więcej ...
- No dobrze, to ja przyjdę później.

Szef do zarozumiałej pracownicy
- Dlaczego się Pani dziś spóźniła?
- Bo za późno wyszłam z domu
- A dlaczego Pani nie wyszła z domu wcześniej?
- Bo już było za późno aby wyjść wcześniej.

Do gabinetu Szefa (akurat gdy na jego kolanach siedziała sekretarka) wpada zdyszany pracownik....
- Szefie, przybiegłem powiedzieć, że idzie tu Pańska żona ... a przy okazji poprosić o podwyżkę.

Nowy pracownik do starego pracownika:
- słuchaj, Szef dziś nas strasznie zwymyślał i powiedział, że połowę załogi zwolni!
- eeee spokojnie, pokłócił się z żoną, więc nie masz się o co martwić.
- jak to nie mam?
- no nie masz, może i zwolni ale tylko jej krewnych.

Prezes poważnej firmy miał wygłosić na konferencji 20 minutowy referat.
Kiedy wrócił do biura zaczyna złościć się na swoją sekretarkę:
- po jaką cholerę napisała mi Pani ten referat aż na godzinę! Zanim zdążyłem skończyć, większość słuchaczy wyszła z sali!
- Ależ Szefie, napisałam na 20 minut jak Pan prosił i zgodnie z pana życzeniem dołączyłam dwie kopie.

Prezes wzywa do siebie nowo zatrudnionego, szeregowego pracownika:
- Postanowiłem już teraz Pana awansować! Będzie Pan Dyrektorem Sprzedaży na całą Polskę!
- Dziękuję - odpowiada pracownik
- Dziękuję? Taki awans i tylko tyle???
- Bardzo dziękuję, tato!

Gdzie jest Krysia?
- u Dyrektora na dywaniku!
- a to pewnie nieźle podpadła...
- nie, czyści ten dywanik.

Dyrektor do sekretarki:
- czy dała już Pani ogłoszenie, że szukamy nocnego stróża?
- Oczywiście Dyrektorze
- I co? Jest jakiś efekt?
- Jest Panie Dyrektorze, zeszłej nocy okradli nasze magazyny...